Bezpieczeństwo na budowie – obowiązki inwestora i kierownika budowy

Budownictwo od lat jest jednym z najbardziej niebezpiecznych sektorów w większości krajów europejskich. Bezpieczeństwo i BHP w całym procesie budowlanym to jeden z najważniejszych aspektów. Dla wspólnego bezpieczeństwa, każdy z pracowników budowy posiada określone prawa i obowiązki w zakresie BHP.

Do inwestora należy przygotowanie projektu budowlanego, zatrudnienie kierownictwa budowy oraz  opracowanie i wdrożenie planu bezpieczeństwa i ochrony zdrowia (planu bioz). Obowiązek taki nakłada Detektywa Rady Wspólnot Europejskich 92/57/EWG. Jej celem jest rozpoznanie zagrożeń, ocena ryzyka oraz zaplanowanie sposobu zapobiegania ewentualnym wypadkom już na etapie projektowania prac, jeszcze przed rozpoczęciem prowadzenia prac budowlanych. Szczególny nacisk w planie bezpieczeństwa nakłada się na wyeliminowanie zagrożeń o najwyższym stopniu ryzyka tj. upadków z wysokości lub przysypania ziemią. W praktyce za plan bezpieczeństwa i ochrony życia odpowiada kierownik budowy. Jego przygotowanie i wdrożenie leży w jego gestii. Plan musi być opracowany jeśli planowane roboty obejmują praca o najwyższym stopniu ryzyka oraz czas ich trwania będzie dłuższy nić 30 dni, gdy kierownikowi podlega 20 pracowników lub pracochłonność jednej doby wynosi 500 osób.

W sprawie bezpieczeństwa kierownik budowy odpowiada także za opracowanie założeń technicznych i organizacyjnych poszczególnych etapów robót budowlanych oraz ich koordynację. W jego gestii pozostaje sprawne zgranie wszystkich działań zapewniających przestrzeganie bezpieczeństwa oraz zasad BHP i ich stała aktualizacja adekwatna do postępu prac budowlanych.

Kierownik na budowie niezbędny

Chyba każdy wie, że bez kierownika postawienie domu jest niemożliwe. Możecie mieć zatrudnioną ekipę, operatora sprzętu budowlanego i zamówiony cały niezbędny materiał, ale gdy kierownika brak to budowa nie ruszy. Kierownik budowy sprawuje nadzór nad prowadzonymi pracami budowlanymi, kieruje pracą ekipy budowlanej i prowadzi dokumentację przebiegu robót.

b93Kierownik budowy odpowiada za organizację i kierowanie budową zgodnie z projektem i pozwoleniem. Co więcej, ma on obowiązek prowadzić pełną dokumentację budowy, opracowania techniczne i realizacyjne założenia planowanych robót budowlanych.

Przed rozpoczęciem prac budowlanych kierownik ma obowiązek złożyć oświadczenie o przyjęciu od inwestora obowiązku kierowania budową oraz przyjąć plan budowy. On odpowiada za wykonanie ogrodzenia terenu budowy, jego zabezpieczenie oraz umieszczenie tablicy informacyjnej.

Oprócz czuwania nad pracami budowlanymi kierownik ma również obowiązek dbać o bezpieczeństwo i higienę pracy podczas budowy. Za narażenia pracowników na niebezpieczeństwo ciąży na nim odpowiedzialność karna – maksymalnie trzy lata pozbawienia wolności.

Do pracy za granicę

a29Kto powiedział, że operatorem sprzętu budowlanego można być tylko w Polsce? Za granicą jest wiele pracy dla budowlańców, a Polacy są szanowani i cenieni przez zagranicznych pracodawców. Nic dziwnego skoro bardzo często za granicę emigrują osoby pracowite i rzetelne. Żeby dostać pracę w charakterze operatora sprzętu budowlanego trzeba mieć odpowiednie kwalifikacje i nierzadko doświadczenie zawodowe. A wiadomo, że takich nie zdobywa byle kto. Ja sam mogę pochwalić się ponad pięcioletnim doświadczeniem.

W pracy w Polsce mi się wiodło, nie powiem. Z jednej strony wcale nie musiałbym wyjeżdżać za granicę, bo zarobków nie mam złych. Gdy jednak pomyślę, że za tą samą robotę mogę za granicą dostać trzy razy więcej niż w Polsce to nie mam się nad czym zastanawiać, naprawdę.

Może do emigracji miałbym inny stosunek gdyby coś mnie w kraju trzymało. Żona, dzieci, budowa domu czy coś podobnego. Żony nie mam, nie mam nawet dziewczyny. O dzieciach nic mi nie wiadomo, a mieszkam cały czas z rodzicami. Jasne, że będę tęsknił za rodziną i kumplami z osiedla, ale za granicą też są ludzie i na pewno znajdę tam sobie innych kolegów.

Pasja sposobem na niezadowolenie

z93Osobom, które po jakimś czasie pracy w jednym zawodzie straciły do niego serce i przestały uważać za coś ciekawego polecam znalezienie sobie jakiejś pasji, która zajmie myśli i pozwoli na nowo cieszyć się życiem. Uwierzcie mi, moje gadanie nie jest czcze, bo na samym sobie poznałem moc zaangażowania i tego, co ono może zmienić. Jeszcze pół roku temu pracowałem jako nieszczęśliwy operator sprzętu budowlanego Ostrołęka. Praca mnie nudziła, wydawała mi się nierozwojowa i powoli wzbudzała we mnie stany depresyjne. Wszystko zmieniło się z chwilą, gdy jeden z kolegów zaprosił mnie do siebie. Poszedłem nie licząc na nic więcej oprócz nieklejącej się rozmowy i kilku piw. I tak przecież nie miałem nic innego do roboty.

Okazało się, że kolega zaprosił do siebie nie tylko mnie, ale i paru innych swoich kolegów – wszyscy byli maniakami skomplikowanych gier planszowych, dlatego cały wieczór spędziliśmy na graniu. Myślałem, że granie w planszówki już dawno wyszło z mody, ale okazuje się, że niektórzy nadal są wielkimi fanami tych gier i nie wyobrażają sobie bez nich wieczoru. Szybko załapałem reguły bardzo skomplikowanej gry i zacząłem świetnie bawić się tę wyimaginowaną wojnę między postaciami o różnych umiejętnościach.

Tego wieczoru rozpoczęła się moja przygoda z grami planszowymi. Z kolegami spotykamy się teraz raz w tygodniu, prawie zawsze w sobotę, i niemal przez całą noc gramy. Praca operatora sprzętu przestała już mi przeszkadzać, bo myśli skupiam zazwyczaj na swojej nowej pasji. Nie mam czasu martwić się niezadowoleniem z życia zawodowego.

Potrzebowałem bodźca

Czasami zastanawiam się czy nie powinienem wyjechać za granicę po jakąś lepszą pracę. Wykonując zawód operatora sprzętu budowlanego Mielec marnuję swoje umiejętności, talent i chęć do osiągnięcia czegoś więcej. Zawsze chciałem pracować na budowie, jednak marzyła mi się funkcja inżyniera lub kierownika. Skończyłem ku temu odpowiednie studia, ale jakoś nigdy nie zrealizowałem swoich planów.

q93Gdy dostałem pracę operatora już w niej zostałem – zasiedziałem się na tym stanowisku i przez długi czas wcale mi ono nie przeszkadzało. Sytuacja zmieniła się, gdy spotkałem się z paroma kolegami z liceum. Nasłuchałem się dużo na temat ich planów zawodowych, ambicji i zrobiło mi się głupio, że ja nic nie planuję. W porównaniu do swoich kolegów jestem zasiedziałym na tyłku starym dziadkiem, który nic w swoim życiu nie zmienia. Postanowiłem, że tak nie będzie.

Po powrocie ze spotkania zacząłem zastanawiać się co by tu w swoim życiu zmienić. Na razie mamy zimę, martwy sezon dla robót budowlanych, dlatego mam czas by rozejrzeć się za nowymi możliwościami pracy. Może poszedłbym na jakiś kurs albo podyplomówkę, by być lepszym nabytkiem dla nowego pracodawcy? Jeszcze nie wymyśliłem planu działania, ale na pewno to zrobię. Jestem zdeterminowany do zmiany swojego życia.

Czas decyzji

w93Nowy rok to dla mnie czas zmian i podejmowania odważnych decyzji. W Wigilię obiecałem sobie, że w 2015 roku nie będę chował głowy w piasek, tylko zawalczę o swoje szczęście zawodowe. Ileż można pracować u pracodawcy, który ma problemy z wypłacaniem pensji na czas i non stop walczy z pozwami o nieterminowe wykonywanie zleceń. Mam dość pracy w niepewnej firmie, dlatego od 1 stycznia zacząłem rozglądać się za nowym zajęciem.

Chciałbym nadal pracować jako operator sprzętu budowlanego Gniezno, tyle, że u innego pracodawcy. Odpowiedziałem na parę ogłoszeń zamieszczonych w Internecie i z jednej firmy dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Spotkanie z pracodawcą ma się odbyć jutro o 15.00 i bardzo się nim denerwuję.

Na rozmowę kwalifikacyjną nie przygotowuję się jakoś specjalnie, bo nie wiem nawet z czego. W zawodzie operatora pracuję prawie 8 lat i wiem o nim prawie wszystko. Wydaje mi się, że na tym stanowisku pracy liczy się przede wszystkim doświadczenie zawodowe, a takowe posiadam. Liczę na to, że pracodawca doceni moje umiejętności i z miejsca da mi zatrudnienie. Nowa praca byłaby świetnym prezentem na początek 2015 roku! Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało!

Nudny ojciec

Mój nastoletni syn niedawno zarzucił mi, że w porównaniu z ojcami jego kolegów z klasy niczym się nie wyróżniam, nie mam żadnej pasji i syn nie może pochwalić się żadnymi moimi umiejętnościami. Ojciec jednego z kolegów startuje w ultramaratonach, inny ma licencję pilota, a jeszcze inny ma jedno oko zielone, a drugie brązowe. Przy takich super-ojcach ja wypadam dość blado, bo nie dość, że pracuję jako operator sprzętu budowlanego Tczew (czyli nie zarabiam żadnych konkretnych pieniędzy),  to jeszcze niczym szczególnym pochwalić się nie mogę.

w93Na początku zrobiło mi się smutno, że syn ma mnie za nudnego starego dziada, który nic w życiu nie osiągnął. Później trochę go zrozumiałem, bo sam pamiętam jeszcze jak byłem w jego wieku i denerwowałem się na swoich rodziców. Oni też wydawali mi się nieziemsko nudni. Zacząłem zastanawiać się jak udowodnić synowi, że jego stary ojciec ma jednak w sobie trochę życia. Szybko przypomniałem sobie, że na strychu stoi moja stara, dawno nie używana gitara basowa, na której zapewne potrafiłbym coś zagrać.

W tajemnicy przed synem zniosłem gitarę do domu, wyczyściłem ją i nastroiłem (w pudle znalazły się nawet zupełnie dobre, nieużywane struny). W sobotę rano wstałem przed wszystkimi, ubrałem się w swoje stare skórzane spodnie, czarny bezrękawnik, założyłem bandanę i okulary przeciwsłoneczne i zacząłem grać na gitarze z taką werwą, że od razu wszystkich pobudziłem. Gdy syn zszedł do kuchni i zobaczył mnie z gitarą w ręce najpierw nie wiedział co się dzieje, a później zaczął się uśmiechać. Wtedy już wiedziałem, że odzyskałem jego szacunek.

1 września

Pamiętam czasy, gdy byłem w wieku szkolnym i pierwszy września nigdy nie nastrajał mnie optymistycznie. Moje ówczesne nastawienie do rozpoczęcia roku szkolnego świetnie oddaje dzisiejsza pogoda – na dworze jest ponuro, deszczowo i chłodno, czyli w sam raz tak, jak powinno się witać szkołę.

93

Teraz z chęcią cofnąłbym się do tamtych czasów i z przyjemnością pochodził do szkoły. Dzieciństwo to najprzyjemniejszy czas w życiu – zero zmartwień, poważnych problemów i obowiązków, z jakimi muszą uporać się dorośli. 1 września oznacza ponowny obowiązek chodzenia do szkoły, ale obowiązek będący naturalną koleją rzeczy po dwumiesięcznym okresie lenistwa.

Od czasów ukończenia przeze mnie szkoły minęło już wiele lat. Teraz mam trzydzieści lat i od ośmiu pracuję jako operator sprzętu budowlanego Żory. Pierwszy września nie robi teraz na mnie żadnego wrażenia, bo już dawno zapomniałem jak się chodziło do szkoły i jak czekało za wakacjami. Teraz czekam jedynie za urlopem czy jakąś dłuższą przerwą świąteczną. Najbliższa wypada dopiero w grudniu, na Święta Bożego Narodzenia, dlatego póki co powodów do radości nie mam zbyt wielu.

Nowy rok szkolny to dla mnie zawsze powód do zadumy i wspomnień – wspomnień, które z każdym rokiem są coraz mniej wyraźne.

Niezgodnie z przepisami

Wysiedzieć w takim upale w nieklimatyzowanej kabinie koparki to prawdziwe wyzwanie, z którym mierzyć się mogą tylko najlepsi operatorzy sprzętu, operator sprzętu budowlanego Biała Podlaska. Jestem przekonany, że w niektórych porach dnia temperatura w kabinie wzrasta do blisko 40 stopni, a otwieranie drzwi na oścież zbyt dużo nie pomaga – czuję się jak w piekarniku, z którego nie mogę uciec.

a93Próbowałem już różnych sposobów na ulgę od gorąca, jednak żaden na dłużej nie zdaje egzaminu. Najlepszym rozwiązaniem byłaby działająca klimatyzacja, jednak ta popsuła się na początku czerwca i pracodawca jeszcze nie miał czasu jej naprawić. W związku z tym ja muszę męczyć i walczyć z gorączką i bólem głowy. Jestem przekonany, że praca w takich warunkach nie jest zgodna z prawem pracy, ale co zrobię – przecież się nie poskarżę nikomu, bo stracę pracę, o którą tak długo się ubiegałem.

Po powrocie z pracy do domu pierwszym, co robię, jest wzięcie długiej i chłodnej kąpieli, która choć trochę łagodzi upał i nasilający się ból głowy. Wysoka temperatura zupełnie pozbawia mnie energii, dlatego po kąpieli i obiedzie kładę się na dwie godziny w chłodnej sypialni i regeneruję siły. Bez tego nie byłbym w stanie normalnie funkcjonować. Dobrze, że moja małżonka rozumie warunki, w jakich pracuję i zmęczenie, z którym muszę się zmagać. Nigdy nie usłyszałem od niej słowa wyrzutu dotyczącego poobiednich drzemek.

Sinusoida

Moje życie to pasmo ciągłych wzlotów i upadków, które wzajemnie się przeplatają i tworzą swoistą sinusoidę życiowych sukcesów i porażek. Większość moich znajomych ma w miarę ustabilizowane życie, w którym nie dzieje się nic spektakularnego, a każdy dzień podobny jest do poprzedniego i następnego. Ja niestety takim spokojnym życiem pochwalić się nie mogę, bo gdy u mnie przez jakiś czas jest spokojnie to znak, że za dzień lub dwa wydarzy się coś, co wywróci moje życie do góry nogami. Nie raz już tak było i nie raz nie wiedziałem jak postąpić ze swoim życiem, jednak zawsze udawało mi się na nowo poskładać do kupy i przewartościować swoje życie.

s93Jako, że ostatnio w moim życiu dzieją się same nieciekawe sprawy oczekuję, że w najbliższym czasie wydarzy się jakaś nadzwyczaj pozytywna rzecz, która pozwoli mi się odbić od dna. Ostatnim złym wydarzeniem, które na dobre zepsuło mi humor i pogrążyło w smutku była utrata pracy w zawodzie operatora sprzętu budowlanego Lubin. Bóg mi świadkiem, że naprawdę starałem się pracować jak najlepiej, sumiennie wykonywać swoje obowiązki i przychodzić do pracy na czas. Parę razy jednak zaspałem i jak się okazało, ostatni był tym jednym za dużo, w związku z czym kierownik budowy pozbawił mnie stanowiska pracy i źródła utrzymania. Muszę przyznać, że i tak poszło mi całkiem nieźle w pracy na budowie, bo stanowisko operatora było jednym z najdłużej zajmowanych przeze mnie stanowisk w ogóle.

Teraz jestem na etapie poszukiwania nowego pracodawcy. Liczę, że kolejny wzlot związany będzie właśnie z jakąś ciekawą propozycją pracy.