Nudny ojciec

Mój nastoletni syn niedawno zarzucił mi, że w porównaniu z ojcami jego kolegów z klasy niczym się nie wyróżniam, nie mam żadnej pasji i syn nie może pochwalić się żadnymi moimi umiejętnościami. Ojciec jednego z kolegów startuje w ultramaratonach, inny ma licencję pilota, a jeszcze inny ma jedno oko zielone, a drugie brązowe. Przy takich super-ojcach ja wypadam dość blado, bo nie dość, że pracuję jako operator sprzętu budowlanego Tczew (czyli nie zarabiam żadnych konkretnych pieniędzy),  to jeszcze niczym szczególnym pochwalić się nie mogę.

w93Na początku zrobiło mi się smutno, że syn ma mnie za nudnego starego dziada, który nic w życiu nie osiągnął. Później trochę go zrozumiałem, bo sam pamiętam jeszcze jak byłem w jego wieku i denerwowałem się na swoich rodziców. Oni też wydawali mi się nieziemsko nudni. Zacząłem zastanawiać się jak udowodnić synowi, że jego stary ojciec ma jednak w sobie trochę życia. Szybko przypomniałem sobie, że na strychu stoi moja stara, dawno nie używana gitara basowa, na której zapewne potrafiłbym coś zagrać.

W tajemnicy przed synem zniosłem gitarę do domu, wyczyściłem ją i nastroiłem (w pudle znalazły się nawet zupełnie dobre, nieużywane struny). W sobotę rano wstałem przed wszystkimi, ubrałem się w swoje stare skórzane spodnie, czarny bezrękawnik, założyłem bandanę i okulary przeciwsłoneczne i zacząłem grać na gitarze z taką werwą, że od razu wszystkich pobudziłem. Gdy syn zszedł do kuchni i zobaczył mnie z gitarą w ręce najpierw nie wiedział co się dzieje, a później zaczął się uśmiechać. Wtedy już wiedziałem, że odzyskałem jego szacunek.