Kierownik na budowie niezbędny

Chyba każdy wie, że bez kierownika postawienie domu jest niemożliwe. Możecie mieć zatrudnioną ekipę, operatora sprzętu budowlanego i zamówiony cały niezbędny materiał, ale gdy kierownika brak to budowa nie ruszy. Kierownik budowy sprawuje nadzór nad prowadzonymi pracami budowlanymi, kieruje pracą ekipy budowlanej i prowadzi dokumentację przebiegu robót.

b93Kierownik budowy odpowiada za organizację i kierowanie budową zgodnie z projektem i pozwoleniem. Co więcej, ma on obowiązek prowadzić pełną dokumentację budowy, opracowania techniczne i realizacyjne założenia planowanych robót budowlanych.

Przed rozpoczęciem prac budowlanych kierownik ma obowiązek złożyć oświadczenie o przyjęciu od inwestora obowiązku kierowania budową oraz przyjąć plan budowy. On odpowiada za wykonanie ogrodzenia terenu budowy, jego zabezpieczenie oraz umieszczenie tablicy informacyjnej.

Oprócz czuwania nad pracami budowlanymi kierownik ma również obowiązek dbać o bezpieczeństwo i higienę pracy podczas budowy. Za narażenia pracowników na niebezpieczeństwo ciąży na nim odpowiedzialność karna – maksymalnie trzy lata pozbawienia wolności.

Pasja sposobem na niezadowolenie

z93Osobom, które po jakimś czasie pracy w jednym zawodzie straciły do niego serce i przestały uważać za coś ciekawego polecam znalezienie sobie jakiejś pasji, która zajmie myśli i pozwoli na nowo cieszyć się życiem. Uwierzcie mi, moje gadanie nie jest czcze, bo na samym sobie poznałem moc zaangażowania i tego, co ono może zmienić. Jeszcze pół roku temu pracowałem jako nieszczęśliwy operator sprzętu budowlanego Ostrołęka. Praca mnie nudziła, wydawała mi się nierozwojowa i powoli wzbudzała we mnie stany depresyjne. Wszystko zmieniło się z chwilą, gdy jeden z kolegów zaprosił mnie do siebie. Poszedłem nie licząc na nic więcej oprócz nieklejącej się rozmowy i kilku piw. I tak przecież nie miałem nic innego do roboty.

Okazało się, że kolega zaprosił do siebie nie tylko mnie, ale i paru innych swoich kolegów – wszyscy byli maniakami skomplikowanych gier planszowych, dlatego cały wieczór spędziliśmy na graniu. Myślałem, że granie w planszówki już dawno wyszło z mody, ale okazuje się, że niektórzy nadal są wielkimi fanami tych gier i nie wyobrażają sobie bez nich wieczoru. Szybko załapałem reguły bardzo skomplikowanej gry i zacząłem świetnie bawić się tę wyimaginowaną wojnę między postaciami o różnych umiejętnościach.

Tego wieczoru rozpoczęła się moja przygoda z grami planszowymi. Z kolegami spotykamy się teraz raz w tygodniu, prawie zawsze w sobotę, i niemal przez całą noc gramy. Praca operatora sprzętu przestała już mi przeszkadzać, bo myśli skupiam zazwyczaj na swojej nowej pasji. Nie mam czasu martwić się niezadowoleniem z życia zawodowego.

Nudny ojciec

Mój nastoletni syn niedawno zarzucił mi, że w porównaniu z ojcami jego kolegów z klasy niczym się nie wyróżniam, nie mam żadnej pasji i syn nie może pochwalić się żadnymi moimi umiejętnościami. Ojciec jednego z kolegów startuje w ultramaratonach, inny ma licencję pilota, a jeszcze inny ma jedno oko zielone, a drugie brązowe. Przy takich super-ojcach ja wypadam dość blado, bo nie dość, że pracuję jako operator sprzętu budowlanego Tczew (czyli nie zarabiam żadnych konkretnych pieniędzy),  to jeszcze niczym szczególnym pochwalić się nie mogę.

w93Na początku zrobiło mi się smutno, że syn ma mnie za nudnego starego dziada, który nic w życiu nie osiągnął. Później trochę go zrozumiałem, bo sam pamiętam jeszcze jak byłem w jego wieku i denerwowałem się na swoich rodziców. Oni też wydawali mi się nieziemsko nudni. Zacząłem zastanawiać się jak udowodnić synowi, że jego stary ojciec ma jednak w sobie trochę życia. Szybko przypomniałem sobie, że na strychu stoi moja stara, dawno nie używana gitara basowa, na której zapewne potrafiłbym coś zagrać.

W tajemnicy przed synem zniosłem gitarę do domu, wyczyściłem ją i nastroiłem (w pudle znalazły się nawet zupełnie dobre, nieużywane struny). W sobotę rano wstałem przed wszystkimi, ubrałem się w swoje stare skórzane spodnie, czarny bezrękawnik, założyłem bandanę i okulary przeciwsłoneczne i zacząłem grać na gitarze z taką werwą, że od razu wszystkich pobudziłem. Gdy syn zszedł do kuchni i zobaczył mnie z gitarą w ręce najpierw nie wiedział co się dzieje, a później zaczął się uśmiechać. Wtedy już wiedziałem, że odzyskałem jego szacunek.

1 września

Pamiętam czasy, gdy byłem w wieku szkolnym i pierwszy września nigdy nie nastrajał mnie optymistycznie. Moje ówczesne nastawienie do rozpoczęcia roku szkolnego świetnie oddaje dzisiejsza pogoda – na dworze jest ponuro, deszczowo i chłodno, czyli w sam raz tak, jak powinno się witać szkołę.

93

Teraz z chęcią cofnąłbym się do tamtych czasów i z przyjemnością pochodził do szkoły. Dzieciństwo to najprzyjemniejszy czas w życiu – zero zmartwień, poważnych problemów i obowiązków, z jakimi muszą uporać się dorośli. 1 września oznacza ponowny obowiązek chodzenia do szkoły, ale obowiązek będący naturalną koleją rzeczy po dwumiesięcznym okresie lenistwa.

Od czasów ukończenia przeze mnie szkoły minęło już wiele lat. Teraz mam trzydzieści lat i od ośmiu pracuję jako operator sprzętu budowlanego Żory. Pierwszy września nie robi teraz na mnie żadnego wrażenia, bo już dawno zapomniałem jak się chodziło do szkoły i jak czekało za wakacjami. Teraz czekam jedynie za urlopem czy jakąś dłuższą przerwą świąteczną. Najbliższa wypada dopiero w grudniu, na Święta Bożego Narodzenia, dlatego póki co powodów do radości nie mam zbyt wielu.

Nowy rok szkolny to dla mnie zawsze powód do zadumy i wspomnień – wspomnień, które z każdym rokiem są coraz mniej wyraźne.

Oryginalny prezent urodzinowy

Na osiemnaste urodziny dostałem od swoich rodziców dość oryginalny, aczkolwiek bardzo przydatny prezent. Po cichu liczyłem na jakieś własne, używane auto, jednak zamiast auta otrzymałem kurs operatora zagęszczarek i ubijaków wibracyjnych. Sami przyznajcie, że jest to bardzo unikatowy prezent na osiemnaste urodziny. Rodzice stwierdzili, że najlepszym prezentem dla ich dorosłego już syna będzie ufundowanie mu szkolenia, po ukończeniu którego da sobie radę na chorzowskim rynku pracy i zyska cenny atut w procesach rekrutacyjnych. Rodzice wiedzieli, że planuję  zatrudnić się jako operator sprzętu budowlanego Chorzów, a do tego potrzeba uprawnień operatorskich.

10Warunkiem przyjęcia na kurs było przynajmniej podstawowe wykształcenie, ukończony 18 rok życia i brak przeciwwskazań zdrowotnych do uczestnictwa w kursie. Kurs ten ma się składać z 34-godzinnej części teoretycznej oraz 10-godzinnej części praktycznej. Szkolenie ma się zakończyć egzaminem przed komisją Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego (IMBiGS). Uprawnienia na operatora zagęszczarek i ubijaków wibracyjnych będą wydane w formie książkowej i są ważne bezterminowo.

Podczas kursu poruszone zostaną następujące kwestie: użytkowanie eksploatacyjne, dokumentacja techniczna, bhp podczas obsługi zagęszczarek i ubijaków wibracyjnych, podstawy elektrotechniki, budowa zagęszczarek i ubijaków, technologia robót budowlanych oraz zajęcia praktyczne.

Na budowie

11Podczas zajęć z technologii robót budowlanych, na jakie musiałam uczęszczać podczas studiowania na kierunku inżynierii środowiska dowiedziałam się co nieco na temat warunków zatrudnienia i rodzaju prac wykonywanych na budowach i przyznam, że jestem pod prawdziwym wrażeniem tego, jak dobrze trzeba mieć wszystko zorganizowane, by prace na budowie przebiegały prawidłowo. Miałam ogromne problemy z zaprojektowanie robót budowlanych na wyznaczonym mi terenie, chociaż było to zadanie typowo teoretyczne. Nie wiem jak majstrowie budowlani i kierownicy budowy są w stanie zaprojektować rozkład prac na budowie kilkanaście razy w ciągu roku, a do tego sprawić, by wszystko w praktyce pracowało jak w szwajcarskim zegarku. Nie jest to zadanie ani na moje siły, ani na moje chęci.

Szczególne wrażenie zrobiła na mnie konieczność odpowiedniego podziału pracy między poszczególnych pracowników i zapewnienie niezbędnych sprzętów budowlanych. Taki operator sprzętu budowlanego Dąbrowa Górnicza musi mieć głowę na karku i umieć odpowiednio wykonywać swoją pracę. Jeden niewprawny ruch wystarczy, by cała praca poprzednich tygodni poszła na marne. Błędy oznaczają opóźnienia, opóźnienia to wydłużanie się czasu realizacji projektu, a zmiany terminów to niższe wynagrodzenie i większe koszty. Na budowie wszystko jest ze sobą powiązane, a każdy element prac ma wielkie znaczenie. Nigdy sama nie podjęłabym się tak dużej odpowiedzialności. To nie na moje siły i nerwy.

Czarna owca

24Większa część mojej rodziny zwyczajnie śmieje się z mojej pracy i tego, kim jestem. Ciężko jest żyć wśród ludzi, którzy osiągnęli sukces w wielu różnych dziedzinach i rozwijają się w kierunkach, o których ja nie mam zielonego pojęcia. Nie ma sensu nazywać tego inaczej, niż jest – jestem czarną owcą w rodzinie, a oprócz tego, że czarną, to jeszcze brudną od budowlanego pyłu i ziemi, w jakiej zazwyczaj pracuję. Od pięciu lat pracuję na różnych budowach jako operator sprzętu budowlanego Lublin i dobrze mi z tym, co robię. Niestety, nie wszyscy pogodzili się z moim wyborem drogi życiowej i nadal słyszę niewybredne komentarze z ust moich bliskich.

Jako jedyny mężczyzna w rodzinie zaniedbałem naukę i nie poszedłem na studia wyższe, które zagwarantowałyby mi większe uznanie w oczach rodziny. Swoją edukację skończyłem na poziomie szkoły średniej, maturę zdałem, ale nic ponad to. Niemal od razu po maturze odbyłem kurs operatora koparki i zatrudniłem się u pewnego prezesa firmy budowlanej.

Ciężko jest być tym najgorszym pośród bliskich mi osób. W mojej rodzinie wszyscy mogą się pochwalić niemałym sukcesem zawodowym. Mój ojciec jest profesorem fizyki na uniwersytecie, mama ma własną kwiaciarnię położoną w centrum miasta, która świetnie prosperuje, a moja siostra właśnie kończy medycynę. Wujek jest kierownikiem sklepu, ciocia dyrektorką banku, kuzyn zawodowym kierowcą, a kuzynka modelką. Jak widać każdy skończył niby lepiej niż ja, a przynajmniej każdy tak uważa. Ja jednak lubię pracę na budowie i dla mnie jest ona najlepsza.

Nauka angielskiego

Jestem człowiekiem 45-letnim, który od pewnego czasu nie nadąża za zmieniającym się światem i rzeczywistością. Za czasów mojego dzieciństwa językiem obcym, którego uczono w szkołach był język rosyjski, który teraz używany może być jedynie podczas spotkań z przyjaciółmi zza wschodniej granicy. Po zmianach zaistniałych na początku lat dziewięćdziesiątych językiem, który zadomowił się w Polsce we wszystkich elementach życia społecznego jest angielski. Angielski spotkać możemy wszędzie, nawet w moim zawodzie operatora koperki, w którym od czasu do czasu muszę czytać instrukcje obsługi maszyn napisane właśnie w tym języku, operator sprzętu budowlanego Płock.

28Jeszcze rok temu angielski stanowił dla mnie niezrozumiałą plątaninę literek, której nijak nie mogłem zrozumieć. Wraz z nadejściem nowego, 2013 roku, postanowiłem sobie jednak, że czas najwyższy wziąć się za dokształcanie. I wziąłem. Kupiłem sobie zestaw książek do samodzielnej nauki angielskiego, a płyt z nagraniami słuchałem podczas długich godzin siedzenia w kabinie koparki i sterowania jej pracą. Zamiast słuchać radia, słuchałem nagrań rozmów po angielski i takim sposobem powoli oswajałem się z językiem. Rodzina nie wiedziała o moim zajęciu, bo nie chciałem, by śmiała się z mych wolnych postępów. Jakiś tydzień temu, podczas rodzinnego obiadu, córka ze śmiechem powiedziała coś do syna po angielsku, zapewne po to, żebyśmy my z matką nie wiedzieli o co chodzi. Ja , o dziwo, dokładnie zrozumiałem o czym mówiła córka i jeszcze jej na to odpowiedziałem, również po angielsku. Do końca życia nie zapomnę wyrazu zdumienia malującego się na twarzach mojej rodziny. Wtedy poczułem, że mogę wszystko!

Pasja z pracą

Uważam się za człowieka szczęśliwego, któremu udało się znaleźć idealne połączenie jednego życia zawodowego z drugim. Myślę, że wiele osób może mi zazdrościć tego, w jaki sposób udało mi się pogodzić pracę w charakterze operatora maszyn budowlanych z wielką pasją, jaką jest stolarstwo.

19Przez większą część roku, w miesiącach ciepłych i umożliwiających wykonywanie prac budowlanych pracuję jako operator sprzętu budowlanego Katowice. W tym czasie praca na budowie zajmuje mi większą część dnia, a po powrocie do domu jestem tak zmęczony, że nie mam siły na robienie czegokolwiek innego poza leżeniem przed telewizorem i wpatrywaniem się w seriale i programy telewizyjne. Pieniądze, jakie otrzymuję za pracę operatora, razem z pensją mojej żony w zupełności wystarczają na nasze utrzymanie.

Mniej więcej od połowy listopada do połowy marca moje życie zawodowe na budowie zamiera.  W tym czasie zatrudniająca mnie firma nie prowadzi zazwyczaj żadnych prac, dlatego wszyscy robotnicy siedzą w domach i liczą oszczędności. Dla mnie ten czas nie jest jednak okresem, w którym brakuje mi pieniędzy i który chcę jak najszybciej zakończyć, a jest czasem poświęcania się swojej pasji. Przez mniej więcej cztery miesiące w ciągu roku, całe dnie spędzam w swoim niewielkim warsztacie stolarskim, gdzie tworzę meble na zamówienie dla moich klientów. Robię stoły, krzesła, komody, szafy, ramy do łóżka i wiele innych mebli, jakie klienci sobie zażyczą. Pieniędzy może nie mam z tego takich, jak z pracy operatora, jednak wystarcza ich na przetrwanie do marca. Najważniejsza jest jednak radość, jaką czerpię ze swoich prac stolarskich.

Jaka praca idealna

Jako człowiek uzależniony od komputera i Internetu każdą wolną chwilę po pracy spędzam przed monitorem komputera i ulubionymi grami strategicznymi. Dziesięć minut temu skończyłem grać w najnowszą gierkę i teraz zabrałem się za szperanie w Internecie. Ostatnio mam fazę na wyszukiwanie informacji o różnych ciekawych zawodach i zastanawianie się jak to by było, gdybym nie był takim leniem i nie pracował jako zwykły operator koparki, podczas gdy mógłbym pójść na studia i z czasem awansować na jakiegoś dyrektora, operator sprzętu budowlanego Częstochowa.

16Praca na budowie może i nie jest zajęciem zbyt porywającym, ale też nie jest zajęciem trudnym. Całymi dniami siedzę w kabinie i kieruję ramieniem urządzenia, które pieszczotliwie nazywam Krystyną. Moja Krystyna ma duża chochlę, którą zagarnia ziemię niczym zupę. No co, przez osiem godzin pracy w koparce muszę sobie jakoś umilać czas, nawet porównywaniem pracy koparki do pracy kucharki przy zupie.

Podczas swoich internetowych poszukiwań pracy idealnej znalazłem niedawno ciekawą posadę związaną z podróżowaniem dookoła świata i dzieleniem się swoimi przemyśleniami. Mógłbym pracować jako taki turystyczny bloger, który nie spędza dwóch nocy w tym samym hotelu i dwóch tygodni w tym samym mieście. Podróże, imprezy, wygodne hotele i piaszczyste plaże. To coś dla mnie.