Czarna owca

Czarna owca w pracy operatora sprzętu budowlanego

Większa część mojej rodziny zwyczajnie śmieje się z mojej pracy i tego, kim jestem. Ciężko jest żyć wśród ludzi, którzy osiągnęli sukces w wielu różnych dziedzinach i rozwijają się w kierunkach, o których ja nie mam zielonego pojęcia. Nie ma sensu nazywać tego inaczej, niż jest – jestem czarną owcą w rodzinie, a oprócz tego, że czarną, to jeszcze brudną od budowlanego pyłu i ziemi, w jakiej zazwyczaj pracuję. Od pięciu lat pracuję na różnych budowach jako operator sprzętu budowlanego Lublin i dobrze mi z tym, co robię. Niestety, nie wszyscy pogodzili się z moim wyborem drogi życiowej i nadal słyszę niewybredne komentarze z ust moich bliskich.

Jako jedyny mężczyzna w rodzinie zaniedbałem naukę i nie poszedłem na studia wyższe, które zagwarantowałyby mi większe uznanie w oczach rodziny. Swoją edukację skończyłem na poziomie szkoły średniej, maturę zdałem, ale nic ponad to. Niemal od razu po maturze odbyłem kurs operatora koparki i zatrudniłem się u pewnego prezesa firmy budowlanej.

Ciężko jest być tym najgorszym pośród bliskich mi osób. W mojej rodzinie wszyscy mogą się pochwalić niemałym sukcesem zawodowym. Mój ojciec jest profesorem fizyki na uniwersytecie, mama ma własną kwiaciarnię położoną w centrum miasta, która świetnie prosperuje, a moja siostra właśnie kończy medycynę. Wujek jest kierownikiem sklepu, ciocia dyrektorką banku, kuzyn zawodowym kierowcą, a kuzynka modelką. Jak widać każdy skończył niby lepiej niż ja, a przynajmniej każdy tak uważa. Ja jednak lubię pracę na budowie i dla mnie jest ona najlepsza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *